czwartek, 21 lutego 2013

Keep calm and be Caribbean

Ostatnie 5dni spedzilam na karaibach w Puerto Rico. Byly to w sumie takie wakacje na przedwczesny Spring break. Gdybym tylko miala mame pod pacha, to moglabym spokojnie stwierdzic ze to byly najlepsze wakacje mojego zycia. Samo Puerto Rico i San Juan nie zniewalaja, miasteczka sa ubogie i wciaz widac slady komunizmu. Calosc jest polaczona z typowo amerykanskimi akcentami jak Walmart czy Wendy's etc. Na moje szczescie w jeden dzien wyruszylismy na wycieczke na inna wyspe. Caly ranek marudzilam i w polowie drogi stwierdzilam ze chce wracac do hotelu, na szczescie zmusilam sie do przetrwania tego dnia. Mielismy plynac na inna wyspe, ale uciekl nam statek, wiec na wyspie Vieques znalezlismy sie zupelnie przypadkowo. Na ladzie znalezlismy grupowa taksowke-busa, ktora zawiozla nas na plaze Sun Bay, a po drodze rozmawialismy z miejscowa Portorykanka. Minelo juz dobrych kilka dni, a ja wciaz za kazdym razem jak mysle o tym miejscu odczuwam przyjemne mrowienie. Jest to przepiekne miejsce, dokladnie identyczne jak ze wszystkich filmow typu Piraci z Karaibow czy Blekitna Laguna. Bylo to jedno z moich marzen zeby poleciez na Karaiby i zawsze sie zastanawialam czy naprawde jest tak pieknie. Obeszlismy cale wybrzeze, przeslismy nawet na druga mala wysepke, zlapalismy kraba i rozmawialismy z miejscowymi. Spotkalismy kobiete z Washington DC ktorej tata latami wraca na ta wyspe, oraz mezczyzne z Bostonu ktory wlasnie sie wprowadzil i mieszka tam od 4miesiecy. Coz moge powiedziec...nie zobaczylismy nawet polowy wyspy i musielismy wracac. Czuje jakbym dostala przedsmak karaibskich krajobrazow i wydaje mi sie ze na liscie najwazniejszych celow zaraz pod studiami i praca powinna sie znalezc dluga wyprawa na karaiby tym razem z moja mama :)

Sun Bay Beach

Why the rum is always gone?
haha

Z Lillie

Isabela Playa

Vieques Island