piątek, 25 stycznia 2013

Never regret anything, but remember to make decisions.

No hej. No tak wiem. Nie odzywalam sie milion lat. Wszystko dlatego ze nareszcie podjelam decyzje i sie przenioslam. Historia rzeka, opowiadac by mozna bylo tydzien. Ogolnie to o zmianie placementu myslalm juz od konca pazdziernika, ale myslalam, ze jeszcze cos sie zmieni, polepszy, ze jakos dam rade. Ale nie dalam. Jak tylko przerwa swiateczna sie skonczyla to dostalam histerii i w przeciagu jakos 2-3tyg jestem juz o to w nowym miejscu. Przenioslam sie do Evansville i zmienilam szkole. Powodow bylo duzo, ale chyba najbardziej co moge powiedziec to...ze nie powinno sie zamykac osoby z miasta na wsi...co wiecej na srodku pola, z ludzmi ktorzy nie sa tacy jacy wydaja sie byc. Sam przyjazd do ameryki i poznanie nowej kultury to duzo, a dodatkowa zmiana dotyczaca innego zycia, bo tego wiejskiego - stanowczo zbyt gleboka woda. No ale wszystko sie szczesliwie skonczylo :)

Zastanawialam sie nad zakonczeniem pisania bloga bo w sumie wszystko jest zbyt skomplikowane i ciezko jest mi cokolwiek pisac. Chcialam zeby ten blog wyrazal wszystko co przezywam podczas tego roku w USA, ale nie wiedzialam ze jest to az tak ciezkie. Tesknie za domem, przeprowadzka spododowala ze jestem 200 razy szczesliwsza, ale to nie zmienia faktu ze jakby nie bylo to nie moge sie doczekac ladowania w Polsce. Jednak postanowilam ze od czasu do czasu jeszcze cos tu napisze i dodam zdjecia, coby miec pamiatke za kilkanascie lat i moc wrocic to tego co sie wydarzylo :)

Wczoraj pierwszy raz od 5msc bylam wreszcie na silowni, w niedziele planuje isc wreszcie do kosciola a potem na basen :) Dzisiaj mamy ognisko, wiec zapewne jutro bede padnieta. Okazalo sie ze zycie w Ameryce nie musi byc wcale az taka meczarnia :)

Ostatnie tygodnie bardzo duzo mi uswiadomily. Wydaje mi sie ze troche mnie nawet zmienily. A poki co staram sie cieszyc z kazdego dnia i budzic rano z usmiechem na twarzy. Doceniam kazdy drobiazg, bo nie wiadomo czy kiedys znow mi tego nie zabraknie na dluuugie miesiace!

Z Lillie :)

Z Bella

Tak sie ladnie stolowalysmy z Lillie na miescie

Puppies! <3


Ashlyn ja i Lillie




13 komentarzy:

  1. Powodzenia na nowej drodze życia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A co z tamtą rodziną? jak zareagowali na decyzję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do mnie byli mili i ze rozumieja a do koordynatorki mnie obgadywali :) od jakis 2tyg w ogole sie do siebie nie odzywamy nawet jak jeszcze z nimi mieszkalam

      Usuń
  3. najlepszy sweter ever <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisz cos o nowej szkole i rodzinie? Szkola lepsza od poprzedniej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rodzina na razie jest mega a szkola wieksza i o wieeele lepsza :)

      Usuń
  5. no to teraz to już musi być tylko lepiej : *

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy w Almaturze za zmianę rodziny trzeba płacić?

    OdpowiedzUsuń
  7. Opisz swoją nową rodzinę/szkołę. Zdajesz GED ? ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Niemczyk z tej strony, co z tamtymi nietak było? Napisz mi ma fb czy cos :) i trzymaj sie !

    OdpowiedzUsuń
  9. Dear Marilyn

    My name is Meri and I work for the language portal http://bab.la.

    True to our five year long tradition, we at bab.la Gmbh are hosting the IX-competition to find the 100 most exciting, inspiring, open-minded bloggers write about international exchange and experience. It would make us very happy if you decide to participate in "IX13" (International eXchange and eXperience 2013)

    Please email me before 31st January 23.55 CET if you are interested in the competition under meri[at]bab.la ; and I will send you an email with more information about nomination and voting.

    All the best!
    Meri

    OdpowiedzUsuń