sobota, 29 grudnia 2012

I po swietach...

Przez ostatnie 3 dni moj komputer przestal totalnie dzialac. Jest zawirusowany, a jak probuje zainstalowac antywirusa to sie wylacza i potem nie moge go wlaczyc. Niebardzo wiem, jak sobie poradzic z tym urzadzeniem, narazie korzystam i ciesze sie z tego ze w koncu po tych kilku dniach udalo mi sie go uruchomic.
Christmas foreign exchange meeting byl dosc smutnym spotkaniem. Bylo to pozegnanie z Georgia i w sumie Tamara. Jak T.zobaczyla mnie prawie placzaca pod koniec to powiedziala ze sie nie zegnamy bo zobaczymy sie w zblizajacy sie weekend, ale zachorowalam, potem byly juz swieta, potem spadl snieg i takim oto sposobem Tamara jest juz w drodze do domu, gdzie tymczasowo utkwila w Dallas i spi w hotelu i jak to napisala czuje sie jak w filmie Home Alone 2 haha :D
Szkola skonczyla sie rowno 20grudnia i wtorek i sroda to byly Finals. Ogolnie nie bylo tak zle. Yearbook to tylko sprawdzanie stron i ostatnie poprawki, na angielskim jakies tam wypracowanie, hiszpanski to gramatyka z ktorej mialam 95%, tylko slowka zapewne zle mi poszly a na socjologii zdobylam 94%z pomoca Coty, ktora miala 100% haha :D Ekonomia byla jedna wielka porazka, wszyscy wyszli z sali wstrzasnieci ale ja staram sie myslec pozytywnie i przeciez nizej niz C nie bede miala na koniec, prawda? :)
Ogolnie bylo bardzo milo, Frau (nauczycielka od hiszpanskiego) pojechala na przerwe swiateczna do Barcelony wiec czekam az wroci i opowie mi wszystko, w dodatku dala wszystkim z yearbook torebke pysznych czekoladek a od pani prowadzacej zolty autobus i ktora przygotowuje mnie do testu GED (to jedna i ta sama osoba) dostalam kartke swiateczna, w ktorej umiescila przemile slowa.
Swieta minely dosc smutno jak to na wymianie bywa, ale nie bylo zle. W dzien wigilii zrobilam pierogi z kapusta i grzybami, a dzien wczesniej salatke jarzynowa. Oczywiscie Lauren dzielnie mi we wszystkim pomagala, za co jestem wdzieczna bo bez niej spedzilabym chyba 3dni w kuchni. Ogolnie pierogi nie wyszly i procz mojego host taty i dziadka i potem kuzyna nikomu nie smakowaly. Ale nie winie nikogo bo mi tez nie smakowaly haha. Salatka jarzynowa za to wyszla idealnie! W dzien wigilii rowniez na ostatnia chwile doszla paczka dla mnie z Polski, wiec bylam przeszczesliwa. Tak strasznie milo na sercu widzac te wszystkie kartki i prezenty od rodziny i przyjaciol. Oczywiscie plakalam jak bobr ogladajac filmik od moich przyjaciolek i teraz obzeram sie nawet i wiecej bo procz amerykanskiego jedzenia doszly mi polskie smakolyki.
Amerykanskie swieta? Moja rodzina to protestanci, ktorzy mowia ze wierza w Boga, ale ja nie widze u nich tej wiary. W dzien wigilii o 17 zeszla sie cala rodzina (jakos 25osob, w tym duzo dzieci). Jedzenie bylo powystawiane w kuchni (jakby szwedzki stol) - identycznie jak na swieto dziekczynienia. Kazdy sobie nakladal i jadl,rozmawial...zero wspolnego stolu, swiatecznych piosenek, oplatka, sianka, wigilijnych potraw czy pasterki. Chcialam isc do kosciola z jedna z cioc, ale nie bylo jej na wigilii, po chorobie wciaz bylam oslabiona, na drugi dzien wstawalismy o 6:30 rano i poszlam spac dosc szybko, wiec i tak nie mialabym sily juz sie nigdzie ruszac. Po jedzeniu najwieksza frajda to bylo odpakowywanie prezentow. To wtedy cala rodzina zgromadzila sie w salonie i wszyscy otwierali po kolei co dostali i zartowali i byla swiateczna atmosfera. Tak wiec jak juz wspomnialam w pierwszy dzien swiat pojechalismy raniutko do mamy Missy, zjedlismy tam sniadanie i otworzylismy prezenty. Potem zasnelam na kanapie z psem. Na 13 jechalismy do kolejnej babci tym razem mamy Jerrego. Tam bylo mnooostwo ludzi.Zjedlismy obiad, dostalismy prezenty i okolo 17 bylismy w domu. Potem o 19 pojechalismy do cioci , gdzie gralismy w karty i duzo sie smialismy. Od swiat w sumie nie robie nic nadzwyczajnego. Siedze w domu, ogladamy duzo filmow, dwa dni temu bylismy caly dzien w Owensboro na zakupach i zrobilam sobie koc (pokaze w nastepnej notce jak nie zapomne).  Wczoraj spadlo duzo sniegu, wiec dzisiaj probowalam zrobic balwana (ale nikt mi nie pomogl, wiec sie poddalam). Rzucalismy sie sniezkami i zjezdzialismy z gorek na tych takich plastikowych tackach i jednej nie zdarzylam zlapac wiec wpadla do stawu i tak plywala sobie. Rowniez znow zaczelam chodzic do koni i dawac im smakolyki. Ogolnie przez ten czas jest malo ludzi w domui jest spokojnie bardzo. Lauren i Darrian na weekend wyjechali, a Jerry jest chory. Powinnam zaczac robic testy do GED, ale cos mi sie nie chce. Sylwestra spedzamy w domu i bedziemy grac w rozne gry, miec duzo jedzenia, tanczyc z wii i inne...
To dziwne ale czekam az sie szkola zacznie. Moja socjologia zamienia sie na psychologie i konczy sie ekonomia, a za to zaczyna US Government. Amerykanska szkola jest bardzo przyjemna :)


Sam, ja i Lauren -pierwszy dzien swiat
Sam i ja


Ostatni dzien szkoly - Socjologia

Moj ukochany Mrs.Reese

Christmas foreign exchange meeting - Tamara, Georgia, Ja, Xenia i Benedetta

Nasza choinka

W oczekiwaniu na otworzenie prezentow...

Jaylynn, Jen i ja

Czesc moich prezentow :)

Choinka u mamy Missy

Snieeeg

Moj kochany Champ


Pop tards - sniadaniowe jedzenie, nienawidzone przeze mnie na poczatku, jedno z ulubionych po 5msc.

Ja i Lauren -pierwszy dzien swiat

Dziekuje Wszystkim baaaaardzo za wszystkie prezenty, zyczenia, kartki i najwazniejsze, za pamiec!!!!!!!!!!! Bardzo wiele dla mnie znaczy to ze bedac tu mam swiadomosc, ze wciaz mam do kogo wacac w czerwcu :) Mam rowniez dokladna date powrotu i jest to 15 czerwiec :)

Szczesliwego Nowego Roku! :)

8 komentarzy:

  1. Cieszę się Marlena, że sobie radzisz w Ameryce, oby tak dalej :)
    3maj się!

    Stary koleżka z klasy ;dd

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny masz ten czerwony lakier :)

    OdpowiedzUsuń
  3. i jak Sylwester ?
    Szczęśliwego Nowego Roku ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. jeeeeej to juz 15 czerwca!! <3 kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedy nowa notka ? ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy jeśli nie mogłabyś pojechać do USA na rok, a pojawiłaby się możliwość wyjechania na stypendium do prywatnej szkoły UK na rok lub dwa, zdecydowałabyś się ?
    Ja o USA mogę zapomnieć, dlatego zastanawiam się nad tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowalabym sie bez wahania,ale na rok :) ewentualnie jak mozesz podczas tego zdecydowac czy chcesz zostac dluzej to wtedy. ale taaak na stypendium, do UK i prywatna szkola? mega!

      Usuń
    2. No ale jest to fajne że w czasie świąt itp. wraca się do Polski : )

      Usuń