poniedziałek, 29 października 2012

Nie wazne gdzie, wazne z kim.

Dwa tygodnie temu przyjechala do mnie na caly weekend Tamara i spedzilysmy naprawde super czas razem. Ciagle sie smialysmy. W piatek wieczorem pojechalysmy na jedna z ostatnich meczy footballu, gdzie moi znajomi ze szkoly mogli ja poznac. Oczywiscie nie obylo sie bez dziwnych amerykanskich, wrednych spojrzen dziewczyn, lub docinek, ale to normalne, mozna sie przyzwyczaic. Strasznie zmarzlysmy wiec ogolnie bylysmy szczesliwe siedzac w aucie w drodze powrotnej. Zjadlysmy troche polskich slodyczy, ktore wyslala mi mama paczka!! I zrobilam sobie i Tamarze kisiel w kubku, ale niestety wszyscy lacznie z nia stwierdzili ze to jest 'nasty', wiec jadlam sama. Myslalam ze obejrzymy jakis film i nie bedziemy dlugo spac, ale jak wyszlam spod prysznica to Tamara juz dawno chrapala, wiec ogolnie w ten dzien spac poszlysmy o 23. Na drugi dzien pojechalismy do Evansville, ja i Tamara poszlysmy do kina na "Pitch Perfect", a moi host rodzice i bracia pojechali do sklepu z rzeczami do lowienia ryb i polowania. Haha biedna Missy. Potem byl obiad w restauracji country i uwaga nie spalysmy z Tamara do 3 w nocy, siedzac na facebooku i smiejac sie z ludzi i pokazujac sobie nawzajem smieszne filmiki na youtube (wiekszosc z nich byla z Nowej Zelandii). W niedziele poszlysmy na spacer! Tak! Pierwszy raz od 3msc poszlam na spacer! i porobilysmy zdjecia jesieni i bylo strasznie goraco. I ciagle narzekalysmy ze chcemy mieszkac razem a nie taki kawal drogi od siebie.

Crazy green day with Lauren

Crazy green day with Sam

Pep session - ostatnia lekcja w piatek. wszyscy na sali gimnastycznej i wszystkie druzyny z footballu, corss country i volleyball konkurowaly ze soba w grach. Corss country wygralo

Kino

W oczekiwaniu..:D haha


"we are freakin' princess"

Tamara ja i Missy jedzac polskie delicje po polsku

Przed restauracja country

Na kazdym stole byla ta gra. Trzeba przeskiwac pionki pionkami az zostana tylko dwa Tylko Matej wygral..................

Spacer :)
Ostatni tydzien w sumie zlecial...szybko i w sumie to nie pamietam nawet co sie dzialo. Mielismy fall break czyli poniedzialek i wtorek byly dniami wolnymi i nic nie robilysmy z Lauren tylko razem spedzalysmy dzien w domu. A w sobote pojechalam na weekend do domu koordynatorki w evansville z okazji halloween party. W sobote poszlismy na zakupy, potem w domu gralismy w bilarda, jedlismy pizze, o 2 w nocy jechalismy do Mcdonalda i spalismy w 7osob w salonie na kanapach. W niedziele wszyscy sie poubieralismy w kostiumy i mielismy gry typu chodzenie od domu do domu i zbieranie rzeczy z listy (zakretka od butelki, kredka, gumka do wlosow, koperta itd..), lowilismy jablka z wody i typowalismy krola i krolowa. Udany weekend z moimi exchange students. I dowiedzialam sie ze Marie, ktora wlasnie zmienila host rodzine i szkole jest teraz w szkole z Polka!! Tylko 2h drogi ode mnie!! Oczywiscie jak bedzie to mozliwe to mamy zamiar ja odwiedzic z Tamara!! :)


Maria-czerwony kapturek, ja-kobieta kot i Tamara-alicja w krainie czarow

Me and Maria

Tamara i ja

'Retarded woman cat without one finger' siegalam po maske z torby i mialam w srodku maszynke do golenia o czym zapomnialam i rozcielam sobie palca. ucielam tylko kawalek skory a krwawilo jakbym uciela pol palca. Moja koordynatorka-Kim starala sie stwarzac pozory ze umie opanowac krwotok ale widzialam ze azsie trzesla na widok krwi, a Tamara latala na okolo mnie, dawala mi cukierki, i przykladala lod do twarzy. Spedzilam 15min na dworze starajac sie oddychac bo od tego wszystkiego i mi sie slabo zrobilo. Rana sie goi.

Lowienie jablek i dyn z wody uzywajac tylko usta

Zwyciezcy, krol i krolowa

Jeden z glosow na mnie. hahaha wszyscy z tego strasznie zartowali.


Jutro jedziemy po szkole na zlot czarownic do miasta, bedzie parada i wszyscy beda poprzebierani. W srode jest halloween i urodziny mojego brata, ale mimo wszystko idziemy zbierac cukierki z Lauren. I mam zamiar zrobi kilka andrzejkowych wrozb, jak lanie wosku itd, bo probowalam przez pol godziny wtlumaczyc Missy slowo wrozby i stwierdzilam ze dobra, po prostu przygotuje pare rzeczy w halloweenowa noc. Haha. A piatek mamy dzien wolny od szkoly, bo jestesmy seniorami!! Jejeje :D
Tesknie za domem i rodzina i stwierdzilam ze naprawde nie wazne gdzie jestes ale wazne z kim. I pomimo tego ze dni kryzysu nie sa jakos czesto i to normalne przeciez ze tesknie to i tak naprawde az nie moge sobie wyobrazic mojego szczescia jak wroce do domu i przytule wszystkich moich najblizszych. Ale staram sie nie myslec za duzo tylko korzystac z tego co tu jest bo juz za 7msc wyjezdzam, wiec trzeba sie bawic i szalec poki mozna.

P.S. Ugotowalam dzisiaj zupe pomidorowa i nawet mi smakowala!!! I wszyscy sie zajadali. i czulam sie tak polsko. haha

czwartek, 18 października 2012

Chicago&Spirit Week !

Ostatni weekend spedzilam w Chicago na exchange students trip. W czwartek wieczorem pojechalismy z Guilem i Juanem do naszej koordynatorki zostac na noc, bo nastepnego dnia wyjezdzalismy o 4:30. Miala piekny dom, ze sloikami z postaciami Disneya na polkach i bylo bardzo smiesznie, uwielbiam moja koordynatorke! Po dotarciu do Evansville, nareszcie poznalam Tamare z Nowej Zelandii z ktora pisalam na facebooku od marca. Bylysmy bardzo podekscytowane ze sie w koncu poznamy i sie nie mylilysmy. Pomimo tego ze jej akcent jest bardziej brytyjski niz amerykanski i na poczatku bylam zmieszana bo malo rozumialam to droge powrotna cale 6h spedzilysmy razem na rozmawianiu, graniu w panstwa i miasta i inne pierdoly. A jak przyszedl czas rozstania to prawie sie poplakalam. W ogole caly wyjazd byl takim oderwaniem od zycia tutaj. 3/4 ludzi bylo z Europy i strasznie sie zzylismy przez te 3 dni ze soba, bo jak to stwierdzilismy, ludzie w ameryce sa zafascynowani foreigns ale tak naprawde nikt nie chce zostac Twoim prawdziwym przyjacielem, bo kazdy ma swoje zycie. Narzekalismy na jedzenie i na to ze nienawidzimy pizzy (wlasnie zjadlam pizze na obiad -.-), ze wszystko jest mrozone, ze w szkole czujemy sie samotnie a host rodzice nie zawsze sa tacy kochani i cudowni jak sie wydaja. Wszyscy w weekendy sa uziemieni w domach, nie maja co robic i tesknia za europejskim zyciem, ale mimo wszystko nikt nie chce wracac do domu. I pomimo tego ze cale 3dni w Chicago padal deszcz  i w sumie byly male problemy techniczne, wiec nie zobaczylismy nawet skrawka chicago to i tak bylam najszczesliwsza na swiecie ze moglam zobaczyc to miasto.

Z Tamara

Ogolnie to mam problem z wymowa slowa hamburger wiec to zdjecie pasuje idealnie

Z Tamara, Disney store

Cala gruupa :)

Z Xenia z Danii









Po powrocie z Chicago bardzo nie chcialam znow mieszkac na tej wsi i isc do szkoly, ale nie mialam wyboru. Ten tydzien to Spirit Week, wszystkie druzyny sportowe sa przed sectionals, czyli najwazniejszymi meczami calego roku. Spirit Week znaczy ze mamy 3 dni przebierania sie w szkole (powinno byc 5dni, nie wiem czemu jest 3). Cala szkola jest ozdobiona w przerozne plakaty, wszystko jest ziieelona (barwy mojej szkoly) i kazda osoba ktora gra w jakis sport ma ozdobiona szafke.


Pajama day

Yearbook - Sam, Jaci i ja

Nerd day, z moim bylym trenerem cross country!
 Przed wyjazdem do Chicago mialam dosc zle dwa tygodnie. W szkole czulam sie bardzo obco, niektore dziewczyny pokazaly swoja druga twarz (ta wredna), moja host babcia byla w szpitalu wiec host mama nie byla ze mna w domu, tesknilam za polska, mialam dosc bycia tutaj i w ogole chcialam napisac cos na blogu ale bylyby to same pesymistyczne rzeczy, wiec wolalam poczekac az sie polepszy. W tym czasie bylam tez na meczu footballu i poznalam przybrana siostre Missy, ktora jest szalona i ciagle sie smialysmy i hahaha taka pozytywna osoba. I zrobilam z Lauren kolorowe ciasto! Spedzilysmy milion godzin na przygotowaniu i poszlam spac o pierwszej w nocy ale warto bylo, bo bylo przepyszne! I jedna z przybranych corek Missy zaprosila mnie na slub i poprosila mnie zebym byla jej bridesmaid!!!! Slub jest w styczniu, jestem strasznie podekscytowana, bo bede pierwszy raz uczestniczyc w amerykanskim slubie i w dodatku bede druhna! (VIPem jak to powiedzialam do mojej host mamy). Sukienka juz wybrana i zaplacona, teraz trzeba zorganizowac wieczor panienski i wszystkie inne rzeczy ktora robia druhny dla panny mlodej!

Ja, Missy i Ashley (przybrana siostra Missy)

W dzien zakupow z Lauren, kiedy to spedzilysmy 6h w miescie i nie kupilysmy nic.

Football game

Dodaj napis



Ogolnie to nie wiem kiedy, ale zrobilo sie strasznie jesiennie i wszystkie zielone drzewa zamienily sie w kolorowe drzewa i stwierdzilysmy z Lauren ze musimy isc na spacer porobic zdjecia ale jak widac czasu brak. Wczoraj pstryknelam pare z konmi.
W poniedzialek i wtorek mam dni wolne od szkoly bo jest Fall Break, a jutro przyjezdza do mnie Tamara i zostaje caaly weekend!!! Tak sie bardzo ciesze ze znow zobacze ta nowozelandzka osobke z dziwnym akcentem :) haha
Przed domem


A ogolnie to tesknie za domem i w sumie to zmusilam sie do napisania notki dla moich przyjaciolek ktore sie juz niecierpliwily ze tak dlugo nic nowego nie dodawalam. Kocham :*