niedziela, 12 sierpnia 2012

American life

Ostatnie dni staly sie tak typowo amerykanskie. Poczulam ten klimat. W srode bylismy na festynie, bylam na kilku rollcosterach, po jednym zrobilo mi sie niedobrze, a potem mnie Missy jeszcze wepchnela na jeden. Nie moglismy dlugo siedziec, bo w czwartek byl pierwszy dzien szkoly. Tak strasznie sie stresowalam ze nie spalam cala noc, wiec do szkoly poszlam jak trup.

1.Dance Performance - Cale 48min przesiedzialam na lawce (bylismy przed szkola). Dziewczyny byly mile i nawet fajnie wygladalo to jak machaly kolorowymi flagami, ale zaraz po lekcji poszlam do sekretariatu i zmienilam moj 1st period na Study Hall (czas na robienie zad dom,luzna lekcja)
2.Yearbook - mam swoje stanowisko przy komputerze, jest nas tylko czworka dziewczyn i nasza praca na najblizszy czas to korekta ostatniego wielkiego artykulu z zeszlego roku.
3. Algebra - Mr. Lennie jest taki mily! Jest moim wychowawca. Ogolnie to nasza praca wyglada tak ze mamy chaptery na komputerze, dal nam  rozpiske na najblizszy tydzien i bedziemy na lekcji kazdy na swoim laptopie ogladac lekcje online i rozwiazywac zadani, a a on bedzie nam pomagal.
4. Economic - lekcja i nauczycielka przypomina mi moje podstawy przedsiebiorczosci w Polsce. Nic nie rozumiem na tej lekcji, nie wiem co tam robie i zle to wyglada.
5. English - Mrs. Ball jest calkiem w porzadku, choc wszyscy mowia ze jest okropna. Zobaczymy. Piatkowa lekcja wygladala tak ze dala nam obrazek i musielismy pisac na kartce co widzimy na obrazku i w kazdy piatek bedzie 1 minuta czytania, tzn. kazdy przynosi ksiazke i czyta przez ok. 10min. I opowiedziala nam historie o swoich dzieciach. Takie intro jak mozna znalezc pomysl na wypracowanie.
Lunch: W piatek usiedlismy ze znajomymi w lawce i dla jednego z nas zabraklo miejsca wiec Felisha (jak w filmie! hahah) wyzwyala mlodsza uczennice ze powinna ustapic miejsca bo jestesmy fucking seniors, a ona nic nie je, wiec lepiej niech sie usunie.
6. Spanish - Kocham Frau! Jest taka pozytywna i radosna. I mam obok siebie Guilla (foreign z Belgii) i ludzie bardzo sa smieszni i jest tak wesolo na tej lekcji, ze az chce sie chodzic :)
7. Sociology- Pan bardzo mily, byl okropnie podekscytowany ze ma Belgijczyka i Polke na zajeciach, ale mowi tak szybko i urywa koncowki slow ze nic nie rozumiem! Ale przedmiot wydaje sie mega interesujacy, zreszta sam powiedzial, ze mamy sie nie poddawac, jak przezyjemy pierwsze 2tyg to bedzie z gorki.

Zapisalam sie na Cross Country (biegi terenowe), w poniedzialek mam wizyte u lekarza, zeby zrobic badania fizyczne i w sumie chyba od wtorku zaczynam! Wszyscy z cross country juz wiedza ze mam do nich dolaczyc i sa strasznie podekscytowani, a ja nigdy nie biegalam jakos zawodowo! hahaha Ale trener jest przemily i ze mna rozmawial i w sumie sama swoja osoba tak mnie zachecil ze sie nie nie zawahalam sprobowac :)

Ogolnie to moja top szafka (u gory) jest w samym centrum szafek footballistow, wiec za kazdym razem jak do niej ide wszyscy sie patrza. Z tego co slyszalam to Colten (jeden z glownych) pierwszego dnia jak mnie zobaczyl cos krzyknal do chlopakow, co oznaczalo ze sobie mnie rezerwuje. W kazdym badz razie jak nie radze sobie z szafka, wszyscy inni sie wycofuja i osacza mnie Colten, ktory otwiera mi szafke i siedzi ze mna na ekonomii.
W piatek po szkole od razu pojechalismy samochodem Kendall do domu Lizzy (host mama foreigns z Argentyny i Belgii) i siedzielismy tam do 19. Potem pojechalismy na pierwsza w tym sezonie gre footballu. Football o wiele lepszy niz baseball! haha :D Smiesznie bylo, strasznie udany dzien mielismy wszyscy i byl to jeden z tych dni, gdzie moglam poznac prawdziwe amerykanskie zycie nastolatkow :D

W sobote mialysmy isc na noc do Kendall, ale ze wystapily problemy to pojechalismy cala rodzina do Kentucky. Najpierw do sklepu, a potem do kina na Teddy Bear. Bilet byl okropnie drogi bo 9$ za seans w sali teatralnej, ale film byl warty ceny. Jutro zamierzamy z Jerry'm w koncu wsiasc na Jasmine i pojezdzic konno :) A od poniedzialku znow szkooola.
Na ten weekend jako jedyna ze wszystkich mialam zadania domowe z trzech przedmiotow. 

Zdjecia:

Srodowy festyn, Jase i Jayllyn

Red cups

Easy, ktory spedzil dwa dni w moim pudle ktory byl paczka z Polski!

Football


Od lewej: Kendall, Jaci, Juan (argentyna), Lauren

Kawalek mojej wyprawki do szkoly

Kentucky. By Jerry

Kino :)

14 komentarzy:

  1. Bardzo Cię kocham, m

    OdpowiedzUsuń
  2. zadania domowe z trzech przedmiotów? oo wow xD rozumiem, że to szok w Ameryce i rzecz niespotykana :D + fajne podręczniki, takie cieniutkie i wyglądają jak kolorowe książki z obrazkami ale może sie mylę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wlasnie na zdjeciu wygladaja cieniutkie ale sa gruuube bardzo i ciezkie i wbrew pozorom wiecej jest tekstu niz obrazkow.
      Hahaha moze nie szok ale zdziwienie. chociaz tutaj i tak ponoc nikt nie odrabia zadan domowych

      Usuń
  3. Podziwiam Ciebie za tyle odwagi! Dam się założyć, że to będzie Twój najlepszy rok w życiu :))
    ~Paulina

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha to będziesz miała dopiero amerykańskie liceum, z "przywódcą" sportowców :D. Nic dziwnego, śliczna jesteś.
    Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. noooooooooooo to masz footbaliste-adoratora, idealnie!:D Kesza

    OdpowiedzUsuń
  6. a Colten jest w twoim typie? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha ktos tu anonimowy jest bardzo wscibski :)

      Usuń
    2. to poprostu czysta ciekawość!

      Usuń
  7. tegoroczni maturzyści w usa to rocznik '94 czy '95?

    OdpowiedzUsuń
  8. jak tam? napisz coś nowego :) jak ci się żyje w US?

    OdpowiedzUsuń
  9. przyda Ci sie ten wyjazd. Bo jestes strasznie dziecinna....moze wydoroslejesz.

    OdpowiedzUsuń